
Zaczyna się wrzesień. Nowy rok szkolny, nowe zeszyty, nowe plany i… może nowe rodzinne postanowienie? Co powiesz na 9 pierwszych piątków z dzieckiem? To pomysł nie tylko dla dzieci, które właśnie przystąpiły do Pierwszej Komunii Świętej. Nie musisz też zaczynać we wrześniu. Jednak jeśli od dawna chodzi Ci po głowie, żeby spróbować, początek roku szkolnego może być dobrym momentem.
Dlaczego?
W tym roku, po Pierwszej Komunii Świętej naszego trzeciego dziecka, chcemy spróbować jeszcze raz. Tym razem pierwszy raz całą rodziną.
Nasze pierwsze podejście do pierwszych piątków nie było zbyt udane. Choroby dzieci, wyjazdy, pierwszy piątek wypadający akurat wtedy, kiedy trudno było nam wszystkim dotrzeć na Eucharystię. A czasem po prostu zniechęcała nas pogoda. Bywało, że zaczynaliśmy, potem coś nam przeszkadzało, piątek wypadał i się poddawaliśmy, a po jakimś czasie wracaliśmy do tego pomysłu. Czasem o pierwsze piątki trzeba zawalczyć.
Nie wiemy jeszcze, jak to będzie. A jednak z nadzieją i wiarą czekamy na wrześniowy pierwszy piątek.
To właśnie myślenie o tym, jak przedstawić ten pomysł najmłodszemu, skłoniło mnie do poszukania informacji. A później pomyślałam, że może warto podzielić się nimi także z Wami – innymi rodzicami, którym zależy na wierze swoich dzieci.
Czym jest nabożeństwo pierwszych piątków i dlaczego to nie tylko spowiedź
Kiedy słyszymy „pierwszy piątek miesiąca”, często od razu myślimy: spowiedź. Sama pamiętam z dzieciństwa, że pierwszy piątek = comiesięczna spowiedź. Przykro mi to mówić, jednak pierwszy piątek oznaczał przede wszystkim pójście do konfesjonału do spowiedzi i zdobycie kolejnego podpisu.
Tymczasem w praktyce pierwszych piątków najważniejsze jest przyjęcie Komunii Świętej wynagradzającej i związane z nią nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Spowiedź oczywiście pozostaje bardzo ważna. Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, powinien najpierw przystąpić do sakramentu pokuty, aby móc godnie przyjąć Komunię Świętą. Nie chodzi jednak o to, że każdy pierwszy piątek musi zaczynać się od spowiedzi. I samo przystąpienie do spowiedzi nie jest realizacją odprawienia 9 pierwszych piątków miesiąca.
To rozróżnienie jest szczególnie ważne, kiedy chcemy tłumaczyć pierwsze piątki dzieciom.
Nie chcę, żeby dzieci pamiętały: „Pierwszy piątek, wiec trzeba iść do spowiedzi i zdobyć podpis”. Chcę raczej, żeby z czasem rozumiały, że chodzi o spotkanie z Jezusem w Eucharystii i o odpowiedź na Jego miłość. Pierwsze piątki są związane z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa i wynagradzaniem za grzechy, niewdzięczność i obojętność ludzi.
Jak powiedział Jezus św. Małgorzacie Marii Alacoque:
„Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi”.
I chyba właśnie od tych słów warto zacząć.
Dlaczego akurat dziewięć pierwszych piątków?
Praktyka, o której mówimy, związana jest z przyjmowaniem Komunii Świętej w dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca.
Nie chodzi jednak o to, żeby zrobić dziewięć krzyżyków w tabelce i po dziewiątym powiedzieć: „Gotowe!”.
To nie Bingo. Chodzi o wytrwanie przy Jezusie. A raczej zakochanie się w Jego sercu. Serce Jezusa czeka i pragnie, aby każdy z Nas a szczególnie dzieci miały w nim swoje miejsce jak w sercu przyjaciela. I właśnie dlatego pierwsze piątki mogą być dobrym pomysłem nie tylko dla dziecka, które niedawno przystąpiło do Pierwszej Komunii Świętej.
Oczywiście jest to piękny moment, żeby rozpocząć tę praktykę. Po wielu miesiącach przygotowań dziecko dopiero zaczyna swoją regularną drogę z Jezusem w Eucharystii. Pierwsza Komunia nie powinna być przecież końcem tej drogi, a jej momentem świętowania. Jednak równie dobrze możesz rozpocząć pierwsze piątki z dzieckiem, które do Pierwszej Komunii przystąpiło rok, dwa czy pięć lat temu. Możesz też podjąć je całą rodziną albo sama.
Nie ma jednego właściwego momentu.
Możesz zacząć w styczniu, maju, listopadzie czy jakimkolwiek innym miesiącu.
Jednak jest coś szczególnego we wrześniu…;)

Wrzesień, dziewięć piątków i piękny cel
Wrzesień jest dziewiątym miesiącem roku. Jeśli rozpoczniemy pierwsze piątki właśnie wtedy, dziewiąty z nich wypadnie w maju. A potem przychodzi czerwiec – miesiąc szczególnie związany z Najświętszym Sercem Pana Jezusa. To może być piękny moment, żeby zakończyć tę małą drogę i potraktować ją jako prezent dla Jezusa na święto Jego Serca. A przecież w czerwcu przeżywamy również Boże Ciało – święto szczególnie związane z Eucharystią.
Czy można sobie wyobrazić piękniejszy cel tych dziewięciu piątków?
Oczywiście nie chodzi o to, że trzeba koniecznie rozpocząć we wrześniu. To po prostu dobry moment. Początek roku szkolnego pomaga nam na nowo poukładać rodzinny rytm. Możemy zaplanować lekcje, zajęcia dodatkowe, treningi, wizyty i… może właśnie jedną Mszę dodatkową w miesiącu.
A dziewięć pierwszych piątków może stać się takim małym rodzinnym wyzwaniem na cały rok szkolny.
I właśnie słowo „wyzwanie” bardzo tutaj pasuje.
Bo czasem naprawdę trzeba o pierwszy piątek zawalczyć.
Choroba. Wyjazd. Dziecko, które akurat ma coś ważnego. Praca. Zmęczenie. Deszcz, przez który najchętniej zostałoby się w domu.
Sama wiem, że nie zawsze jest łatwo.
9 pierwszych piątków z dzieckiem – 12 obietnic przekazanych Świętej Małgorzacie Marii Alacoque
Z nabożeństwem do Najświętszego Serca Pana Jezusa związanych jest 12 obietnic przekazanych św. Małgorzacie Marii Alacoque.
Warto jednak wiedzieć, że znana nam dzisiaj lista 12 obietnic nie została przekazana podczas jednego objawienia jako gotowa lista. Została później zestawiona z różnych pism i wypowiedzi św. Małgorzaty Marii. Ich sens jest jednak bardzo piękny. Jezus obiecuje swoim czcicielom potrzebne łaski, pokój, pocieszenie w trudnościach, swoją opiekę, błogosławieństwo dla rodzin, pomoc w życiu duchowym i miłosierdzie dla grzeszników. Jedna z najbardziej znanych obietnic mówi o łasce wytrwania dla tych, którzy przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków przyjmują Komunię Świętą.
Nie chciałabym jednak traktować tych obietnic jak religijnej tabeli nagród. Nie robimy dziewięciu pierwszych piątków po to, żeby „zasłużyć” na coś od Jezusa.
Robimy je dlatego, że chcemy odpowiedzieć na Jego miłość. Chcemy ofiarować mu tą formę modlitwy za to, co dla nas zrobił.
Obietnice pokazują nam natomiast, że Jezus nie pozostawia człowieka samego. Że chce być blisko. Że Jego Serce jest otwarte na nasze życie, nasze rodziny, nasze słabości i nasze codzienne zmagania.
I może właśnie to jest coś, co warto przekazać dziecku.

Jak przeżyć 9 pierwszych piątków z dzieckiem?
Wiele kościołów ma gotowce. Kartkę składaną w harmonijkę. Możesz przygotować dziecku prostą tabelkę dziewięciu pierwszych piątków, albo dziecko może przygotować ją sobie samo. Później może samo zaznaczać, że uczestniczyło w Eucharystii. Taki mały kalendarz może pomóc mu zobaczyć, że to ono podejmuje swoje małe wyzwanie.
Jednak niech tabelka pozostanie tylko pomocą. Nie chcę, żeby pierwsze piątki zamieniły się w kolejne zadanie do odhaczenia.
Warto przed Mszą powiedzieć dziecku kilka prostych zdań. Wyjaśnić, dlaczego dzisiaj idziemy do kościoła. Przypomnieć, że przyjmowana przez nas Komunia jest także wyrazem wynagrodzenia Jezusowi.
Nie potrzeba do tego długiego wykładu. Możemy powiedzieć: „Dzisiaj jest pierwszy piątek. Chcemy szczególnie spotkać się z Jezusem i podziękować Mu za Jego miłość”.
A później po prostu być razem.
Najważniejsze jest to, żeby za tym wszystkim nie zginął najważniejszy sens: Eucharystia i spotkanie z Jezusem.
Bo jeśli po dziewięciu miesiącach dziecko będzie pamiętało tylko o podpisach, to chyba nie o taki prezent dla Jezusa nam chodziło…
A może pierwsza środa i pierwsza sobota?
Pierwsze piątki miesiąca nie są jedyną piękną praktyką, którą możemy wprowadzić do rodzinnego życia.
Są także pierwsze soboty miesiąca, związane z wynagrodzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi, oraz pierwsze środy miesiąca, związane z nabożeństwem do św. Józefa.
Na razie jednak zostanę przy pierwszych piątkach. 😉
Może kiedyś opiszę Wam również te praktyki, jednak najpierw musze mieć w nich większe doświadczenie 😉
Na ten moment przed nami 9 pierwszych piątków z dzieckiem.
Pierwszy we wrześniu.
Potem październik, listopad, grudzień… aż do maja.
A później czerwiec i święto Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Nie wiem, czy uda nam się za każdym razem być całą rodziną. Nie wiem, czy nie pojawi się choroba, wyjazd albo zwykłe zmęczenie. Wiem natomiast jedno: tym razem chcemy spróbować jeszcze raz.
Może właśnie tego uczę się jako mama najbardziej.
Że w wychowaniu do wiary nie chodzi o to, żeby wszystko od początku robić idealnie.
Czasem się nie udaje. Trzeba zacząć od nowa i o pierwszy piątek po prostu zawalczyć.
A czasem wystarczy wrócić.
Dlatego jeśli masz ochotę podjąć z dzieckiem to małe wyzwanie, wrzesień może być naprawdę dobrym momentem, żeby zacząć.
A jeśli nie wrzesień – zacznij wtedy, kiedy będziecie gotowi.
Dziewięć pierwszych piątków może stać się nie tylko rodzinnym wyzwaniem, lecz przede wszystkim dziewięcioma kolejnymi spotkaniami z Jezusem.
A jeśli na końcu tej drogi będziemy mogli powiedzieć Mu: „To był nasz mały prezent dla Ciebie” – chyba będzie warto.
