Kiedy przeczytałam książkę „Dwie siostry” byłam zachwycona, a jednocześnie po głowie krążyło mi mnóstwo pytań. Ponieważ domagały się odpowiedzi spisałam je i stwierdziłam, że zapytam o nie autorkę. Później stwierdziłam, że wyjaśnieniami mogą być zainteresowane także inne osoby, które przeczytają książkę lub zastanawiają się czy Dwie siostry jest warta przeczytania. Poniżej znajdziesz wywiad z Anną Pliś dzięki, któremu możesz sprawdzić czy to autorka dla Ciebie.
Wywiad z Anną Pliś. Zapraszam do czytania
Wywiad z Anną Pliś o książce Dwie siostry
1. Czy będzie dalszy ciąg? Czy planujesz kolejną część, w której skupisz się na braciach? A może chciałabyś wziąć na warsztat inne kobiece historie biblijne?
Tak, mam nadzieję, że tak! Noszę w sercu już kolejną postać, ale nie będą to bracia. Myślę, że ich historia mnie przerasta (śmiech). Raczej bliższe mi są historie kobiet i mam już pewną biblijną kobietę na myśli, ale na razie nie będę zdradzać, kim ona jest. Mogę powiedzieć tylko, że będzie tam trochę o poczuciu własnej wartości i o… perfekcjonizmie! A więc to, co jest również współcześnie bliskie wielu kobietom.
2. O poczuciu własnej wartości i perfekcjonizmie? To mocno kobiece domeny, z którymi zmaga się wiele z nas. Już mi się podoba. A skąd pomysł na już wydaną książkę? Opowiedz o tym co było tą iskrą zapalającą Dwie siostry, którą dzisiaj możemy trzymać w ręce? Czy to pod wpływem czytania, a może propozycja wydawnictwa?
Pragnienie napisania książki nosiłam w sercu już od bardzo dawna. Ale musiało nastąpić coś, co w końcu pchnęło mnie do działania… i to jest właśnie ta zaskakująca historia „Dwóch sióstr”, bo tą iskierką był konkurs na powieść historyczną organizowany przez pewne wydawnictwo. Pamiętam, jak zabiło mi serce, gdy zobaczyłam ogłoszenie ‒ to ogromne pragnienie i ten dreszcz, gdy dowiedziałam, że do końca trwania konkursu został tylko miesiąc! Na szczęście mam talent do działania i od razu zabrałam się do dzieła, bez zastanawiania, czy rzeczywiście dam radę. I tu się sprawdza powiedzenie, że sukces osiągają ci, którzy nie wiedzą, że się nie da, bo pewnie gdybym się mocniej zastanowiła, że to tylko miesiąc, to może bym się tego nie podjęła? Ale stało się, jak się stało, i w tajemnicy prze (prawie) wszystkimi napisałam „Dwie siostry”. Książka dostała się do finałowej piątki najlepszych książek, ale ostatecznie nie wygrała. A ja, załamana, wrzuciłam ją do szuflady na następne pięć lat. Dopiero po tym czasie za namową przyjaciółki dałam Siostrom drugą szansę i wysłałam książkę do innego wydawnictwa.
3.Piękna historia, a pięć lat to kawał czasu w porównaniu z miesiącem w którym ją stworzyłaś. Opowiedz więcej jak Cię się to udało?
Tak. Tylko miesiąc! Pamiętam, że siadałam do pracy dzień w dzień i pisałam według ściśle wytyczonego planu, bo tylko w ten sposób mogłam zdążyć do terminu.
4. Naprawdę jestem pod wrażeniem. To musiała być ogromna samodyscyplina. W książce duże znaczenie ma błogosławieństwo i przekleństwo. Jakub był naprawdę błogosławiony, mimo że miał też wiele trudności. Czy sama doświadczyłaś tej mocy błogosławieństwa i przekleństwa podczas pisania i w codziennym życiu?
Na szczęście nie doświadczam przekleństwa w codziennym życiu, ale błogosławieństwa już jak najbardziej tak – i jako osoba otrzymująca, ale też jako osoba, która błogosławi innym, np. dzieciom, swoim pracodawcom, osobom, z którym stykam się w różnych okolicznościach. I widzę, że jeśli ja błogosławię innym (nawet tak zwyczajnie, w duchu, modląc się za nich), to wtedy to błogosławieństwo wraca też do mnie pod różnymi postaciami.
5. Tak bardzo się zgadzam z tym, że dobro wraca. Sama tego doświadczam. W swojej książce te kilka stron, które można znaleźć w Biblii o historii Lei i Racheli rozbudowałaś do ponad 200. Niektóre wydarzenia mają jedno dwa zdania. Czy korzystałaś jeszcze z jakiś materiałów? Opowieści midraszów w których historia o Jakubie i jego żonach jest rozbudowana? Czy tylko z Biblii, a reszta to Twoja wyobraźnia i dobry research. Jeśli to nie tajemnica, opowiedz z czego korzystałaś budując opowieść o Dwóch siostrach?
Bardzo mocno opierałam się na Biblii, a ponieważ lubię czytać Biblię w różnych przekładach, więc obłożyłam się wieloma wersjami. Jako lingwistka chętnie sięgam też do wydań interlinearnych. Oprócz tego rzeczywiście czerpałam też z różnych komentarze i midraszów. Pamiętam, że kilka ciekawych rzeczy dowiedziałam się z Tory Pardes Lauder i zawartych tam komentarzy. Znalazły one swoje odbicie w Dwóch siostrach.
6. Ciekawe, to musi być fascynujące czytać tą samą historię w różnych źródłach. Według mnie każda książka niesie przesłanie. Każdy czytający odkrywa swoje indywidualne. Jednak pisarka ma w sercu swoje własne. Jakie jest Twoje przesłanie tej książki? Co chciałabyś aby ludzie dzięki niej zrozumieli, odkryli?
Chciałam, żeby ta książka mówiła przede wszystkim o dwóch rzeczach. O tym, jak wielką moc ma błogosławieństwo i (niestety) przekleństwo. Oraz o tym, jak ważne jest przebaczenie. Mam nadzieję, że udało mi się to przekazać.
Wywiad z Anną Pliś o proces twórczy
7. Tak, mi udało się to wyczytać na kartach Twojej książki. Mam jeszcze pytanie o proces twórczy. Pisanie książek religijnych w których pisze się o Bogu często wiąże się z trudami, wyzwaniami jakby próbami. Czy doświadczyłaś takiej niemocy, jakby ktoś nie chciał, żebyś napisała tą książkę?
Ha! Może właśnie kluczem do sukcesu było to, że nikt o niej początkowo nie wiedział ? Tak naprawdę w przypadku akurat tej książki nie miałam takich prób – może one były bardziej wewnętrzne, dotyczyły mojej przemiany, mojego dorastania do roli autorki. Bo rzeczywiście zupełnie inaczej było już przy książce dla dzieci „Drzewo Jessego”, gdzie tych prób i trudności było tyle, że można byłoby o tym napisać kolejną książkę. No więc z tymi książkami to trochę tak jak z dziećmi – każde inne.
8. Miło mi to słyszeć i trochę zazdroszczę. Ja przy prawie każdej książce mam jakieś trudności. Co do postaci ja kiedy piszę, często buduje postacie oparte na rzeczywistej osobie. Wiem, że niektórzy pisarze też tak robią. Czy Ty również, czy są osoby, które są jakby pierwowzorem Lei i Racheli i innych bohaterów Dwóch sióstr w prawdziwym życiu?
Myślę, że na pewno sięgałam po pewne elementy, które znam z rzeczywistości, ale żadna z postaci nie jest w 100% jakąś rzeczywistą osobą. W moim ujęciu to raczej taka układanka, wybieranie pewnych cech i sklejanie z nich postaci literackiej. Ja się chyba trochę boję wpisania kogoś rzeczywistego tak jeden do jednego do powieści, ale uwielbiam „podglądać” ludzi w miejscach publicznych, czasem wyłapywać jakieś urywki rozmów i chować je sobie w swoim skarbcu do wykorzystania „na później”.
9. Rozumiem to, też lubię obserwować i słuchać ludzi. Mam takie przekonanie, że czasem pewne myśli czy tematy długo za nami chodzą, a innym razem szybko się materializują. Wiemy już, że napisałaś ją w miesiąc, jednak opowiedz proszę, jak to się stało, że zdecydowałaś się właśnie na historię Lei i Racheli? Co sprawiło, że to one stały się bohaterkami Twojej książki? Powiedz o tym więcej.
To było bardzo spontaniczne. Pomysł – realizacja. Potrzebowałam tematu na powieść historyczną, a ponieważ historia nigdy nie była moją mocną stroną (niestety, taka jest prawda!), to sięgnęłam po to, co dobrze znałam, czyli Biblię. Wszystko działo się akurat w tym czasie, gdy interesowałam się bardziej różnymi kobietami z Biblii i historia Lei i Racheli była mi bliska. I jeszcze coś… zawsze gdzieś miałam w głowie obraz samotnego wędrowcy idącego przez pustynne tereny. Tylko jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to Jakub! A później to już samo poszło – bardzo systematycznie i ze skupieniem na celu.
10. A właśnie co do Jakuba nazywa on Boga najczęściej Jedynym. Czy Ty w swojej relacji często używasz tego słowa, tego imienia Boga?
Kiedyś studiowałam różne imiona, którymi w Biblii określa się Boga. Pamiętam, że notowałam je skrzętnie w notatniku, nawet po hebrajsku, mimo że wtedy dopiero zaczynałam naukę tego języka. To się nawet pojawiło w powieści, gdy Jakub mówił: „El Szaddaj, El Eljon, El Betel”. Ale na potrzeby polskiego czytelnika chciałam, żeby to określenie, którym Jakub zwraca się do Boga, było takie szczególne – takie tylko jego, jak jego relacja z Bogiem. A że dla Izraelitów wśród mnogości pogańskich bożków Bóg był tylko jedyny, to tak właśnie zwracał się do niego Jakub. Ja w codzienności nie zwracam się do Boga tym imieniem, ale może warto byłoby, żeby lepiej pamiętać, że jest jeden Bóg i to On tym numerem jeden w moim życiu!
11. Jako pisarkę interesują mnie zagadnienia z tego procesu twórczego. Czy tworząc Dwie siostry działałaś z planem z podziałem na rozdziały, sceny czy po prostu zaczęłaś pisać?
Miałam plan, przede wszystkim dlatego, że musiałam zdążyć przed terminem, więc mój plan był wyznacznikiem tego, czy w ogóle mi się uda. Czy tak będę pisać kolejną książkę? Nie wiem, ale może to dla mnie jakaś wskazówka, którą powinnam przemyśleć.
12. Znałaś z Biblii zdarzenia, który dawały ramy tej historii, a jednak w powieści jest wiele ciekawych sytuacji rozwiązań, które stworzyłaś. Czy miałaś momenty, że miałaś już jakiś pomysł, a w trakcie pisania bohaterowie Cię zaskakiwali do głowy przychodziły inne Lea Rachela lub jej niewolnice jakby wyskakiwały ze swoim pomysłem?
Niestety nie doświadczyłam czegoś takiego. Nieraz słyszałam, jak autorzy dzielą się tym, że ich bohaterowie mają własne życie, ale u mnie tak nie było. Trochę żałuję, bo ja w zasadzie lubię niespodzianki i nie miałabym nic przeciwko, żeby bohater albo bohaterka mnie zaskakiwali.
13. Mam nadzieję że jeszcze będzie Ci to dane. Może nie robili niespodzianek żebyś zdążyła? Miesiąc to dosyć krótko, a jednak jestem ciekawa: czy miałaś jakiś rytuał związany z pisaniem. Coś bez czego nie możesz zacząć lub na czym musisz skończyć sesje z pisaniem. Picie wody, specjalna muzyka? Modlitwa do Ducha Świętego? Czytałaś Pismo święte przed lub po pisaniu? Podziel się proszę Twoimi zwyczajami związanymi z pisaniem
Nie myślałam wtedy o tym w tych kategoriach, ale na pewno zaczynałam od modlitwy i przeczytania Pisma Świętego, bo na nim się opierałam. Pisałam zawsze w tym samym miejscu, przy biurku pod oknem wychodzącym na ogród. Oprócz pisania dużo czasu spędzałam też w swojej głowie, rozmyślając o wydarzeniach i bohaterach. Pamiętam, że był to czas, gdy robiliśmy ogród, więc wiele godzin, dłubiąc w ziemi, rozmyślałam, a potem przelewałam to na klawiaturę. To był czas naprawdę intensywnego skupienia się tylko na tej historii.
Wywiad z Anną Pliś o współpracy z wydawnictwem czyli o redakcji i okładce
14. Okładka. Podoba Ci się? Jesteś zadowolona z tego jak wyszła? To pierwszy projekt? Miałaś wpływ na ten element twojej powieści? Czy to nie miało większego znaczenia?
Doskonale pamiętam ten moment, gdy pierwszy raz zobaczyłam okładkę. Byliśmy w górach i szliśmy szczytem grani. Byłam w niebie! Dosłownie. Okładka od razu mnie zachwyciła, choć oglądałam przesłany mi plik w mocnym słońcu, na telefonie, ledwo co widziałam, ale miałam ochotę skakać z radości i pokazywać ją wszystkim mijającym nas turystom. Na szczęście powstrzymałam się i ograniczyłam się tylko do znajomych (śmiech). Miała w sobie to coś i bardzo się z tego cieszę, bo choć nie miałam konkretnych oczekiwań, to było to dla mnie ważne, jakie będzie to pierwsze wrażenie.
15. A jak redakcja? Na co dzień jesteś redaktorką jednak przypuszczam, że i tak oddałaś książkę do redakcji i korekty jak się czułaś po tej stronie?
Sama zastanawiałam się, jak przyjmę redakcję. Co prawda w głównej mierze pracuję jako tłumaczka, więc to nie była pierwsza sytuacja, że otrzymałam swój tekst po redakcji. Wiem, jak to wygląda. Ale w przypadku tłumaczeń to jednak jest tekst kogoś i jak pojawiają się jakieś nieścisłości, to zawsze mogę powiedzieć, że to nie ja, tylko autorka. Tu na pewno miałam bardziej emocjonalny stosunek do swojego tekstu. Co jest ciekawe, zawsze mi się wydawało, że „Dwie siostry” to taka kobieca książka, a redakcję robił mężczyzna! To była naprawdę świetna redakcja i bardzo sobie cenię wszystkie uwagi. Dostałam też wiele ciepłych słów i zachęty, za co jestem ogromnie wdzięczna! I odkryłam przy okazji, że może to nie tylko taka kobieca książka…
16. Przeważnie autor wkłada kawałek siebie w jakiegoś bohatera. Jeśli mogłabyś być którąś z postaci to którą i dlaczego?
Chyba najbliżej mi do Racheli. Takiej marzycielki, trochę idealistki, której niestety nie wszystko układa się zawsze po myśli, ale walczy… walczy o swoje szczęście. Walczy i musi uczyć się cierpliwości. Tak jak ja.
17. Relacja Lei i Racheli to trudne siostrzeństwo. Masz lub miałaś wokół siebie przykład podobnej relacji sposobu traktowania się sióstr.
Mam siostrę, ale w ogóle nigdy nie myślałam o tym, żeby relacja Lei i Racheli była jakimś nawiązaniem do mojej relacji z siostrą. Dopiero po fakcie (czyli po napisaniu książki) dotarło do mnie, że ktoś mógłby tak pomyśleć, jednak to nigdy nie był mój zamysł.
18. Chodziło mi o to że mogłaś zobaczyć taką relację w swoim otoczeniu. Nie zadedykowałaś nikomu książki. Nie chciałaś, nie mogłaś, nie wpadłaś na to? A może nie mogłaś się zdecydować.
Nie, z tej prostej przyczyny, że to był konkurs – nie wiedziałam, czy książka w ogóle się ukaże. A później, gdy była już napisana… hm, może to jakaś niechęć do dedykacji jeszcze z czasów studiów, gdy prace dyplomowe dedykowało się promotorom? (śmiech) A może niechęć z pracy tłumacza do wszelkiego typu podziękowań amerykańskich autorek, które się ciągną na kilka stron i wydłużają mi pracę?
19. Na koniec powiedz nam swoje ulubione zdanie tej książki. Ulubione słowa, które do Ciebie przyszły podczas pisania
Nie jestem dobra w wybieraniu cytatów i zwykle trudno mi wyłuskać to jedno zdanie z całości. Powiem jednak, że bardzo bliska mojemu sercu jest pieśń, którą zaśpiewała Rachela, gdy wydawało jej się, że otacza ją jedynie mrok. Co więcej, ta pieśń ma swoją melodię, swój pierwowzór, choć to akurat trudno oddać samymi słowami. Jednak wybrzmiewa ona w moim sercu bardzo mocno. To ta hebrajska pieśń towarzyszyła mi podczas pisania burzliwych dziejów Lei i Racheli:
„Zapal białą świecę wiary
W ciemnym namiocie serca mego.
Niech mroki pierzchną i mary,
Zajaśnieje światło Jedynego”.
Niech to światło Jedynego jaśnieje też w sercach wszystkich czytających te słowa! Dziękuję za Rozmowę.
To ja dziękuję za wywiad z Anną Pliś i wszystkie odpowiedzi. No to co nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia i trzymam kciuki za Twoją następną historię o poczuciu własnej wartości i perfekcjonizmie. Czekam na nią.
Gratuluję, że doszłaś aż tutaj;) Mam nadzieję, że podobał Ci się wywiad z Anną Pliś i że sięgniesz po jej książkę Dwie siostry jej recenzję znajdziesz tutaj. Jeśli lubisz czytać wywiady na mojej stronie znajdziesz także inny z Eweliną Jaślan Klisik ilustratorką wielu z moich książek. Inne ciekawe książki które poruszyły mnie podobnie jak Dwie siostry opisałam w poście książki zmieniające życie.

