Wielki Post to 40 dni, które mogą być wspaniałym czasem pogłębienia relacji w rodzinie katolickiej. To nie musi być czas smutku i wyrzeczeń – choć i na to warto znaleźć w nim przestrzeń. Wielki Post z dzieckiem może przynieść bliskość, uśmiech, zmianę w dziecku i w nas. Rodzice mogą ten moment dobrze wykorzystać do przepracowania czegoś, co od jakiegoś czasu wymagało zaopiekowania. Tak, to także czas modlitwy, postu i dawania z siebie, czyli jałmużny, postanowień, drogi krzyżowej i zbliżenia się do Boga. Można realizować i jedno i drugie, lub chociaż próbować. Jak? Dzielę się tym w poniższym poście.
Wielki Post z dzieckiem – z czego zrezygnować, a na co postawić?
Wielki Post z dzieckiem najlepiej zacząć od spuszczenia z nierealnych oczekiwań na temat tego, jak to będzie, ile to nie zrobimy i jak nas to wzmocni i poniesie. To nie tak, że chcę już na początku gasić Ducha. Chce przypomnieć, że jesteśmy ludźmi, a Jezus już nas zbawił. Wielki Post może być owocny i piękny, jednak to długi dystans, a nie sprint – także postaw na małe kroki, drobne zmiany, uwzględnij dziecięcą naturę i rodzinne ograniczenia czy też nieustanne zmiany.
W Wielkim Poście zrezygnuj…
Na czas postu wybierz coś, co naprawdę możesz robić i co może zostać z Tobą także po Wielkim Poście. Zrezygnuj z czegoś, z czym przez 40 dni będziesz się autentycznie zmagała, jednak nie na tyle, żeby po okresie wyrzeczenia rzucić się na to ze zdwojoną siłą. Zrezygnuj także z udawania. Z udawania, że Tobie wychodzi, że Ty się starasz i masz efekty. Pokazuj i mów dziecku o swoich trudnościach. Oczywiście dostosuj komunikat do wieku. Inaczej podziel się tym, że niestety przez kilka ostatnich dni nie wypełniałaś swojego postanowienia z 5-latkiem, a inaczej z 10-latką. Po dniu, w którym było gorzej, powiedz, że mamy kolejny dzień i że wierzysz, że dzisiaj z łaską Bożą dokonamy tego, by przeżyć ten dzień dobrze i wypełnić postanowienie. Kiedy dasz radę spełnić swój cel, uśmiechnij się i ciesz się z sukcesu, a kiedy nie –oddaj to Panu na modlitwie.
Wielki Post z dzieckiem – postaw na towarzyszenie
Poza tym towarzysz i kibicuj, przypomnij łagodnie, kolejny raz, z miłością. To czasem trudne. Mnie pomaga w tym myśl: jak zrobiłby to Jezus? (jak 40 raz Jezus przypomniałby mi, że trzeba …. – wstaw swoje postanowienie)
Podsumowując zatem postanowienia wielkopostne:
- spuść z nierealnych oczekiwań,
- towarzysz i kibicuj w zmaganiach,
- wspieraj, a nie wyręczaj,
- dziel się w granicach rozsądku,
- nie udawaj, że Ci wychodzi,
- wierz w dziecko,
- ciesz się z sukcesów.
Wielki Post z dzieckiem – postanowienia. Jak pomóc dziecku wybrać i wytrwać w postanowieniach wielkopostnych?
Jeśli chodzi o wielkopostne postanowienia, to w tym roku udało mi się spisać schemat, z którego korzystamy ,wybierając postanowienie. A po co wybieramy postanowienia? W książce tłumaczę to tak:
– A po co nam te postanowienia? – zapytał Pawełek.
– Żeby być lepszym, uporządkować coś, zbliżyć się do Jezusa – zaczęła wyjaśniać mama.
Postanowienia to właśnie pole do przepracowania rzeczy, które nie działają, z którymi mamy trudność. Które mogą nas zbliżyć do Jezusa. Możemy to zrobić, robiąc porządek w danej kwestii. Gdzie masz bałagan? Co się notorycznie powtarza? Z czym sobie nie radzisz? Już te pytania mogą Ci pomóc wybrać dobre postanowienia, jednak jeśli nic nie przychodzi Ci od razu do głowy, to możecie zrobić coś takiego, jak…
Rodzinna burza mózgów z przykładami na postanowienia wielkopostne
Na czym to polega? Każdy myśli i podaje przykłady postanowień. Zaczynają rodzice, żeby naprowadzić dzieci. Pierwsze kilka idzie z trudem, potem okazuje się, że każdy potrafi coś wymienić. Następnie każdy wybiera jedno postanowienie dla siebie. Tylko jedno – dlatego, że dwa to za dużo.
– Dokładnie. Aby się nie rozpraszać, by skupić się i dobrze robić tę jedną rzecz zamiast próbować kilka i w żadnej nie wytrać. Dobrze też, aby nasze postanowienie było czymś możliwym dla nas do zrobienia, jednak jednocześnie czymś dla nas trudnym, by było dla nas wyzwaniem.
Kiedy dzieci były mniejsze (miały 2, 3, 5 lat), wybieraliśmy jedno postanowienie na tydzień i zmienialiśmy je po tych 7 dniach. Obecnie, kiedy mają więcej niż 7 lat, każdy wybiera jedno na cały Wielki Post.
Aby wiedzieć, jak się wywiązujemy z postanowienia, monitorujemy jego wypełnianie dzięki checkliście. To prosta kartka, na której jest 40 kółek, po jednym na każdy dzień Wielkiego Postu (nie licząc niedziel). Staramy się, aby każdy z nas codziennie postanowienie wypełnił i zamalował dane kółeczko. Czasem to my przypominamy dzieciom, czasem to one przypominają nam.
Podsumowując zatem, jeśli chodzi o postanowienia na Wielki Post z dzieckiem:
- Rodzinna burza mózgów na postanowienia.
- Wybór jednego postanowienia dostosowanego do wieku ( dla młodszych jedno na tydzień dla starszych jedno na cały Wielki Post.
- Lista z polem na każdy dzień Wielkiego Postu, dzięki której monitorujemy czy wypełniliśmy postanowienie.
- Własny przykład.
- Zachęcanie i przypominanie.
Modlitwa z dzieckiem w Wielkim Poście
Dobrze, aby Wielki post z dzieckiem opierał się na modlitwie – raczej jako kontynuacji i pogłębianiu wspólnej relacji z Bogiem. Dla mnie jest ona trwaniem w wypracowanym nawyku i jest naszą codzienną, wieczorną praktyką rodzinną. Co wieczór siadamy razem przy stole, zapalamy świecę, zapraszamy Ducha Świętego, śpiewając „Duchu Święty przyjdź”. Następnie dziękując, przepraszając i prosząc (dokładnie w takiej kolejności) dzielimy się z Bogiem tym, czym aktualnie żyjemy, opowiadając, co się danego dnia zdarzyło (można się czasem sporo dowiedzieć 😉). Potem śpiewamy jakąś piosenkę, a na koniec każde z moich dzieci dokłada swoją ulubioną modlitwę i przywołujemy świętych, których wybraliśmy na ten rok jako patronów. Jeśli czas i siły na to pozwalają, czytamy fragment (około strony) Biblii dla dzieci, po czym dzieci opowiadają, co z niego zrozumiały.
Tylko tyle i aż tyle.
W modlitwie w Wielkim Poście zmieniam najmniej. Nie dokładam zbyt wiele, mierząc siły na zamiary. Moja doba z okazji Wielkiego Postu nie rozciągnie się. Nie mam dodatkowej godziny na modlitwę, więc staram się znaleźć czas w takiej rzeczywistości, jaką mam. Chcę ten Wielki Post z dzieckiem przeżyć dobrze, jednak realnie. Przychodzi do mnie takie zdanie:
„Trwajcie we mnie, a ja w was trwać będę.”
Wielki Post z dzieckiem – Jałmużna. Jak dziecko może dać jałmużnę?
Jałmużna jest prostym do zrobienia, a jednocześnie trudnym do wyjaśnienia zobowiązaniem. Jest najmniej uchwytna według mnie – choć może być najbardziej widoczna. Co mam na myśli? Jałmużna to dar. Tym darem może być konkretna rzecz, pieniądze, a może być czasem, uwagą, pomocą, zrobieniem czegoś wspólnie.
Czas Wielkiego Postu zbiega się z wiosną. W tym czasie robimy porządki w ubraniach i zabawkach. Odkładamy te dobre jeszcze rzeczy, które nam już nie będą służyć do toreb, które przekazujemy zaprzyjaźnionym rodzinom, które mogą ich potrzebować.
Oprócz tego w naszej parafii jest taka inicjatywa Caritasu – „Tytka Charytatywna”. Dużą papierową torbę, można zapełnić produktami spożywczymi lub chemicznymi, aby pod koniec Wielkiego Postu przekazać je ludziom potrzebującym.
W tym roku zapełniamy wspólnie z dziećmi jedną torbę. One przez cały Wielki Post odkładają część kieszonkowego do słoiczka z dawaniem, by pod koniec wybrać się z nami na wspólne zakupy potrzebnych rzeczy.
Wielki Post z dzieckiem – droga krzyżowa
Dziecięca droga krzyżowa to jedna z tych rzeczy, o które trzeba w Wielkim Poście zawalczyć. Dla nas wcale nie jest to takie proste i wiemy, że w wielu rodzinach jest podobnie. Piątek to dzień, w którym czasem dużo się dzieje i nie zawsze uczestniczymy w nabożeństwie w kościele.
W Wielkim Poście drogę krzyżową z dziećmi mamy co tydzień, jednak czasem odbywa się ona w kościele, a czasem w domu. Kiedy możemy, jesteśmy zdrowi i nie mamy żadnej planowanej wizyty – idziemy do kościoła. Kiedy z różnych przyczyn nie jesteśmy w kościele, w ramach wieczornej modlitwy wyciągamy kolorowanki ze stacjami drogi krzyżowej i przechodząc przez wszystkie stacje, opowiadamy sobie drogę krzyżową Pana Jezusa. Taką drogę prowadzimy wspólne i to dzieci mówią, jaka to stacja i co się w niej zdarzyło. My dopowiadamy, czego może nas na stacja uczyć. Lubię te domowe drogi z kilku powodów:
Po pierwsze mogę każdej stacji poświęcić tyle czasu, ile moje dzieci potrzebują. Czasem ich, „a dlaczego” nie ma końca. Piłat, Weronika, Szymon czy płaczące niewiasty omówione są z każdej strony.
Po drugie obrazy stacji są przed ich oczami, nie muszą zadzierać wysoko głowy. Widzą je, są na wyciągniecie dłoni, mogą pokazywać palcem krzyż, Jezusa, żołnierzy. Sami te stacje kolorowali, dlatego jest to dla nich jeszcze bliższe.
Po trzecie mogą zapytać o wszystko. Nasza droga jest interaktywna, dzieci są nie tylko odbiorcami i słuchaczami o danej stacji, ale uczestnikami, którzy tworzą tę drogę krzyżową. W kościele nie ma na to przestrzeni, wiem i rozumiem dlaczego, jednak tutaj domowa ma przewagę.
W „Opowieściach wielkopostnych dla dzieci” – moim audiobooku Małgosia i Paweł Nuta nie za dobrze się czują i właśnie w piątek siadają do kolorowanek stacji drogi krzyżowej. Poznają każdą ze stacji, dopytując mamę o wszystko.
Wielki Post z dzieckiem – Triduum Paschalne
Dla katolików Wielki Post nie kończy się w Niedziele Zmartwychwstania Pańskiego, a w Wielkim Tygodniu wraz z rozpoczęciem Triduum Paschalnego. W Wielki Czwartek zaczyna się Świętowaniem w którym najpierw wspominamy Ostatnią Wieczerzę i ustanowienie Eucharystii. Wiem, że w Wielki Post z dzieckiem może być trudno uczestniczyć we wszystkich dniach Triduum. Obrzędy są długie, wiernych w kościele jest całkiem sporo. Były lata, że chodziliśmy z mężem na zmianę. W zeszłym roku po raz pierwszy poszliśmy wspólnie całą rodziną w Wielki Czwartek (6, 7, 9 lat) i byłam pod wrażeniem, że dzieci tak cierpliwie to przeżyły. Nastawiałam się na większe marudzenie i niezadowolenie. Oczywiście wiem, że wszystko zależy od dzieci, od dnia, jednak dzieci są czasem dojrzalsze niż myślimy. Spróbowaliśmy i cieszyliśmy się z tego.
W Wielki Piątek jest jedyny dzień w roku bez Mszy Świętej, Pan Jezus umiera na krzyżu. W zeszłym roku się podzieliliśmy – jedno z nas zostało w domu, opowiadając dzieciom obrzędy, a jedno z nas uczestniczyło w nich w kościele.
W sobotę świętujemy Liturgię Paschalną wraz z odnowieniem przyrzeczeń. W zeszłym roku córka chciała spróbować, więc poszła razem z tatą. To było dla mnie inspiracją – dlatego w „Opowieściach wielkopostnych dla dzieci” Małgosia uczestniczy w tym dniu w obrzędach, a tata cierpliwie wszystko jej wyjaśnia.
Każdy dzień Triduum Paschalnym ma osobne opowiadanie w moim audiobooku. W Wielki Czwartek tata opowiada im ostatnia wieczerzę, a potem myją sobie wzajemnie nogi. W Wielki Piątek uczą się uważności na siebie, na cierpienie. W Wielką Sobotę święcą pokarmy, a także uczestniczą w Liturgii Paschalnej z procesją rezurekcyjną. A w Wielkanoc babcia opowiada im, jak to z tym Zmartwychwstaniem było i kto pierwszy zobaczył Jezusa.
Zapraszam do zakupu, aby mieć dobrze przeżyty Wielki Post z dzieckiem:
Opowieści wielkopostne dla dzieci
Tytuł: Opowieści wielkopostne dla dzieci
Autorka: Barbara Garczyńska
Format: audiobook mp3



