Blog
Techniki relaksacyjne

Techniki relaksacyjne

Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Każdy z nas czasem się denerwuje. Złość, smutek, niepokój, ale też ekscytacja, pobudzenie, silne wzruszenie – to emocje, które dotykają wszystkich ludzi na całym świecie. Jednym przechodzą szybciej, innym wolniej, zależy to od układu nerwowego. Problemy mamy większe i mniejsze. Jednym wystarczy kilka głębszych oddechów, inni przeżywają wszelkie uczucia i zdarzenia znacznie dłużej. Niekiedy jednak sytuacja wymaga, abyśmy się – brzydko mówiąc – „ogarnęli”. Poniżej zamieszczam kilka moich technik relaksacyjnych, które pomagają mi przetrwać, zebrać siły.

  1. Wyjście z pomieszczenia
  2. Zapisywanie wnętrza – strumień świadomości
  3. Herbata z cytryną
  4. Przytulanie
  5. Muzyka 8d
  6. Odwrócenie uwagi
  7. Sen
  8. Wyobraź sobie
  9. 10 minut na czarnowidztwa
  10. Uważność
  11. Niejedzenie całej czekolady
  12. ***

Może znacie wszystkie, może kilka, może nic Wam nie mówią te hasła. Nie wiem, w jakim miejscu jesteście. Nic o Was nie wiem, więc nic nie zakładam, ale cieszę się, że tu jesteście. Wpadliście tu z powodu zainteresowania technikami relaksacyjnymi, dlatego poniżej zamieszczam rozwinięcie sposobów, które mi pomagają – i ja je za takowe uważam.

1. Wyjście z pomieszczenia

Naprawdę proste, ale bardzo skuteczne, jeśli tylko jest możliwe. To najszybsza do zastosowania technika relaksacyjna. Kiedy tylko coś wytraciło mnie z równowagi w danym miejscu, staram się je zmienić. Na przykład, jeśli dzieci dokazują w jednym pokoju, jeśli to możliwe: wychodzimy na dwór, jeśli nie – idziemy do innego pokoju. Jeśli nawet tego nie mogę, otwieram okno. Kiedy dostaję trudnego maila albo esemesa, także odchodzę z miejsca, w którym to się stało i zbieram myśli w innym. Wiem – i Ciebie też nie zamierzam łudzić, że to rozwiązuje problem – ale pozwala na spojrzenie na niego z innej strony.

2. Zapisywanie wnętrza – strumień świadomości

Kiedy coś boli, trapi lub wywołuje ogromne pobudzenie, takie psychicznie, dobrze jest to zapisać. Zapisać wszystkie myśli, nawet te niechciane, te, których się boimy. Wyrzucenie ich z siebie daje ulgę. Nasze lęki, nasza bezradność, poczucie beznadziei, obrzydzenie, ale także pozytywne wrażenia, przez które jednak nie potrafimy zasnąć, warto zapisać. Nie chodzi tu o piękny, literacki język, okrągłe zdania, ale przelanie na papier z wnętrza, które już się wylewa. To technika dobra dla wzrokowców, ale także słuchowców, bo potem możemy przeczytać, co napisaliśmy, i odnosi się wrażenie, że słowa zaczynają tracić tę moc. Te wszystkie słowa, które mamy czasem ochotę powiedzieć do dziecka, które nas denerwuje, ale których z wiadomych przyczyn nie powiemy, te wszystkie cięte riposty na wymagania czy komentarze innych. Papier jest cierpliwy, wszystko zniesie, warto skorzystać z tego milczącego powiernika.

3. Herbata

Czasem najlepiej na różne emocje i problemy zrobić coś zupełnie odwrotnego, niż podpowiada rozsądek – zająć się czymś zupełnie innym. Sprawić sobie przyjemność i zrobić sobie herbatę. Może być z cytryną, owocowa, zielona, rooibos – jaką lubisz. Przyjrzenie się na spokojnie emocjom lub problemom z kubkiem herbaty w ręce może być cudownym sposobem na chwilę dla siebie i swojego ja.

4. Przytulanie

Bliskość sprzyja wytwarzaniu przez organizm hormonu oksytocyny. Hormon ten w największym skrócie odpowiada za uspokajanie. Przytulanie bywa kojące. Czasem osób zdenerwowanych lepiej nie przytulać, a czasem wręcz przeciwnie – różnie to bywa. Najlepiej jest przytulić drugą osobę, ale z braku można zastosować poduszkę. Nasz system nerwowy odwdzięczy się nam za tę technikę relaksacyjną.

5. Muzyka 8D

Muzyka ogólnie może pomóc rozładować napięcie – w naszej głowie muzyka zapisuje się razem z sytuacjami, które działy się, kiedy jej słuchaliśmy. Odtwarzając utwory, możemy niejako przenieść się w myślach do przeszłości. Mam kilka ulubionych utworów, których słuchałam lata temu, teraz puszczam je tylko w wyjątkowych sytuacjach na słuchawkach, po ciężkim dniu, najczęściej z zamkniętymi oczami, oddalając się od zmęczenia i trudów. Napływają przyjemne wspomnienia, cofam się do czasów, kiedy moim problem był sprawdzian z historii lub co ubrać jutro do szkoły.

6. Odwrócenie uwagi

Większość z tych technik relaksacyjnych polega na odwróceniu uwagi. Wymieniłam i omówiłam szerzej te, z których najczęściej korzystam. Jednak Ty możesz mieć, swoje własne sposoby na skuteczne, relaksacyjne odwrócenie uwagi. Poszukaj, to może być np. rysowanie, malowanie, wyszywanie, prace w ogródku, układanie puzzli, czytanie książki, gra planszowa, majsterkowanie… W tych technikach nie chodzi o to, by ignorować problem czy zamiatać go pod dywan, ale o to, by dać sobie czas na ochłonięcie. Oczywiście, kiedy pali się np. obiad albo Twoje dziecko wybiega na ulice, nie stosujemy żadnych technik relaksacyjnych – wtedy działamy. W życiu jednak jest wiele momentów, kiedy możemy i powinniśmy dać sobie czas – i właśnie na ten czas są te techniki relaksacyjne. 

7. Sen

Czasem najlepiej i najmądrzej po prostu iść spać. Nie zawsze jest to najłatwiejsze, może najpierw trzeba będzie zrobić sobie herbatę albo posłuchać muzyki, ale regeneracja dużo ma wspólnego z tym, jak się czujemy, jak odbieramy bodźce i jak reagujemy na zdarzenia. Długi, spokojny sen potrafi zdziałać cuda. Wiem, że każdy o tym wie, ale czasem warto o tym przypomnieć. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, ale warto tego czasu na sen szukać. 

8. Wyobraź sobie

Spokojne morze szumi w oddali, łagodny wiatr otula twoją skórę. Sięgasz ręką po chłodną szklankę z sokiem ze świeżo wyciśniętych Twoich ulubionych owoców. Bose stopy zanurzasz w ciepłym piasku…

Wiem, że codzienne życie tak nie wygląda, ale co nam szkodzi od czasu do czasu przenieść się gdzieś tam samemu (bądź z kimś) i wyobrazić sobie alternatywną rzeczywistość? Technika relaksacyjna znana często pod nazwą wizualizacji może nam bardzo pomóc. Nasz mózg nie widzi większej różnicy, kiedy jemy cytrynę i kiedy wyobrażamy sobie soczystą kwaśną cytrynę. Dowód? Czy w twojej buzi nie jest teraz przypadkiem trochę więcej śliny? Z pewnością tak – a wiesz, dlaczego? Dlatego, że kwaśny smak uruchamia ślinianki, które mogą zacząć swoją pracę już w chwili, kiedy pomyślisz sobie, że zaraz będziesz pił napój z cytryną bądź jadł pomarańczę.

9. Dziesięć minut na czarnowidztwa

A gdyby tak nie odsuwać tych ponurych myśli? Pozwolić sobie na popłynięcie z czarnymi scenariuszami hen, daleko? To trochę kontrowersyjna technika, ale czasem ją stosuję. Zawsze jednak ograniczam się czasowo. Moja wyobraźnia ma pole do popisu, tworzy, tworzy, tworzy, aż w końcu po umówionym czasie mówię stop! Potem zastanawiam się: a co, jeśli naprawdę tak się stanie? Wtedy znajduję rozwiązanie – jedno albo kilka – albo nie znajduję, ale przypominam sobie, że ten problem to ja sobie trochę wymyśliłam. Nagle problem, który mam obecnie, to jakiś taki mały się wydaje.

10. Uważność

To technika polegająca na skupieniu się na tu i teraz. To zatrzymanie i stawianie sobie pytań. Czasem trudnych pytań. Co mnie boli? Dlaczego mnie boli? Kto mnie zdenerwował? Czym mnie zdenerwował? To jego/jej słowa? Czy jego/jej gesty tak wyprowadziły mnie z równowagi? Co znaczyło to, co on/ona powiedział/a?  Czy naprawdę to miał/a na myśli? Jak zareagowałam? Jak mogłabym zareagować? Co mam teraz zrobić? Czego mi brakuje? Czego mam w sobie za dużo? Na co mam teraz ochotę…

11. Niejedzenie całej czekolady

Wiem – to bardzo dziwna propozycja na technikę relaksacyjną, już wyjaśniam, o co mi chodzi. Niektórzy z nas, szczególnie osoby wysoko wrażliwe (jak ja, o tym jeszcze zamierzam napisać), mają czasem problem z jedzeniem. Szczególnie kompulsywnym jedzeniem (czyli takim, kiedy sięgamy po jedzenie nie wtedy, gdy jesteśmy głodni, a w ramach pocieszenia, ucieczki od tego co się dzieje). Nawyk pocieszania się jedzeniem jest trudny do zwalczenia. Wyjątkowe sytuacje, trudne emocje, prowadzą nasze kroki do szafki słodyczowej. Kto tak nie ma i kto nie ma takiej szafki, niech pierwszy rzuci kamień albo niech przejdzie do następnego punktu 😉 Bardzo trudno jest zrezygnować ze starych nawyków, ale można trochę je przekształcić i spróbować zjeść tylko kawałek, dwa, resztę zostawić (wiem, że i to trudne – dobrze jest wcześnie poporcjować np. czekoladę na rządki). Można by tutaj skończyć i cieszyć się, że widmo cukrzycy oddaliło się od nas, a można tak samo zrobić z emocjami i problemem zająć się tylko częściowo, a nie w całości. Kiedy naraz jesteśmy i smutni, i źli, i zdenerwowani, przestraszani i zmęczeni, i ogóle kłębi się w nas wiele uczuć – spróbujmy zająć się jedną z nich. Może najpierw warto się wypłakać? Zacząć od wyspania się? Może najpierw lepiej spisać sobie te problemy – bo kiedy krążą i dobijają się do nas w kółko, lubią się powtarzać. Może potrzebujemy parę minut na poużalanie się nad sobą i popłynięcie z tymi problemami. Niektóre poprzednie techniki można połączyć, ale nie radzę stosować ich wszystkich naraz, bo to będzie jak zjedzenie całej czekolady. Spróbuj nie zjeść całej czekolady, a zająć się tylko jej kawałkiem.

12. ***Modlitwa 

Jeśli dotarłeś aż tutaj i jesteś chrześcijaninem, to mam jeszcze jedną technikę relaksacyjną, która bardzo często się sprawdza – jest nią modlitwa. Jak? Jaka? O, to pomysł na zupełnie oddzielny wpis, ale jeśli to słowo nie jest Ci obce, potrafisz ją zastosować.

Pewnie nie wyczerpałam tematu. Być może masz jakieś pomysły – z chęcią się dowiem innych. Wpisz w komentarzu własne. Jeśli znasz kogoś, kto może potrzebować tego artykułu, podeślij mu go, proszę.

Jeszcze tak na koniec – z pozdrowieniami dla Magdy. Nie jesteś dobry/dobra tylko wtedy, kiedy z wszystkim sobie zawsze idealnie radzisz. Jesteś dobry/a także wtedy, gdy potrzebujesz pomocy, potrzebujesz relaksu, odpoczynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *