Blog
Nigdy nie jest za późno na… zmiany

Nigdy nie jest za późno na… zmiany

Przyszły do mnie zmiany i kazały mi napisać:

Nigdy nie jest za późno na:

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

Te pozornie niezwiązane ze sobą rzeczy łączy przynajmniej jedna rzecz.

R    E    K    L    A    M    A

Zmiany.

Nigdy nie jest za późno na zmiany.

Choć w życiu przychodzi taki czas, że ma się wrażenie, że wszystko już było, że już nic nas nie czeka. Czasem z kolei nie chcemy zmiany, ale one i tak przychodzą. Czy wyrazimy na to zgodę, czy nie. Zmiany są nieodłączną częścią naszego życia, więc, zamiast bać się zmiany, unikać jej, udawać, że nie nastąpiła… Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie (Mahatma Gandhi)

Jak zacząć?

Najlepiej zacząć zmiany od…

Trzech głębokich wdechów.

Poważnie. Oddychanie może być – jeśli nie kluczowe – z pewnością ułatwiające zmianę.

Do niektórych zmian możemy się trochę przygotować (zmiana pracy), bądź choć w małym stopniu zminimalizować niewiedzę w związku z jej pojawieniem (narodziny dziecka 😉). Niektóre zmiany następują nagle i mogą być przyjemnie lub nie zaskakujące, wtedy jednak z czasem można się do zmiany dostosować.

Różne są rodzaje zmian.

Chodzi mi o to, że niektóre z nich możemy podjąć w pełni świadomie i dobrowolnie – i warto, aby takich zmian było jak najwięcej, a poczucie sprawczości i wpływu na swoje życie będzie większe.

Trochę konkretnych kroków do zmiany

Ok. A jakieś konkrety, skoro już sobie pooddychaliśmy i chcemy lub życie zmusza nas do zmiany?

Kolejność może się różnić, ale dobrze jest:

  • Spisać lub opisać czekająca nas zmianę.

Naprawdę słowo pisane ma moc. Zobaczenie słów na kartce, a nie tylko usłyszenie postanowienia w swojej głowie, przybliża nas do zmiany, bo chociażby zmieniła się jej postać. Od nieuchwytnej myśli przeszliśmy do wyrazów, stojących najlepiej na kartce.

  • Obgadać zmianę z kimś bliskim, życzącym nam dobrze, a jednocześnie będącym wobec nas szczerym. Albo poinformowanie domowników, współpracowników o zmianach.

Szczególnie, kiedy to duża zmiana. Tym bardziej, jeśli zmiana dotknie konsekwencjami innych ludzi. Postanowienia picia wody nie musimy konsultować z nikim, ale już zmiana pracy, pojawienie się dziecka, wyjazd za granicę, wyjście za mąż, podjęcie dodatkowego hobby, zaprzestanie gotowania, prania, robienia kanapek, sprzątania wszędzie i po wszystkich może wymagać pierwszej lub drugiej wersji tego punktu.

  • Ustalić plan działania.

Zwłaszcza, jeśli to duża, wieloetapowa zmiana – jak na przykład nauczenie się nowego języka. Bez planu początkowy entuzjazm lub tym bardziej kiedy go brakuje, zatrze się jak ślady na piasku. Plan działania to obszerny temat, więc może kiedyś go rozwinę w innym wpisie, ale na temat planów działania napisano już sporo wpisów i książek. Jeśli jesteście na tym punkcie, to po pierwsze: gratulacje, jesteście coraz bliżej zmiany, a po drugie: powodzenia, poradzicie sobie!  

  • Wpleść elementy planu w naszą codzienność tygodnia.

Picie wody – przypomnienie w telefonie.

Wczesne wstawanie – budzik na konkretną godzinę.

Regularne uprawianie sportu – wpisanie treningów do kalendarza.

Nauka języka – częste sięganie po materiały, zainstalowanie aplikacji, zapisanie się na kurs.

Oczekiwanie na dziecko — zapisanie się na szkołę rodzenia, rozmowy z matkami, które wydają nam się podobne w podejściu do życia.

Przeprowadzka – systematyczne poszukiwanie mieszkania i informacji, co nas w związku z tym czeka.

Każda zmiana będzie wymagała czegoś innego, ale po przeczytaniu powyższych przykładów już chyba wiesz, o co chodzi. Zresztą ten punkt powinien wynikać z poprzedniego.

Dobry plan to taki, który wprowadza zmianę lub systematycznie pomaga się do niej przygotować.  

Jak nie wprowadzać zmian?

Myśląc o zmianach wprowadzonych celowo, w pełni świadomie, najlepiej nie wprowadzać ich wszystkich naraz. Prawdziwa, trwała zmiana to proces, który wymaga czasu i energii. 

Czego się nie bać?

Przy wprowadzeniu zmian prędzej czy później pojawią się przeszkody.

Nie warto bać się odpowiedzi na poniższe pytania:

Co ludzie powiedzą?

Czy coś zmienisz, czy nie zmienisz, ludzie i tak będą coś mówić. Może o Tobie, a może nie o Tobie. Ludzie zawsze będą coś gadać. Ale gadanie niewiele wnosi. Dopiero działanie, konkretne czynności i podjęty wysiłek mogą coś zmienić.

Twoje działanie ma jakiś sens i wartość. Dlatego to, co ludzie powiedzą, naprawdę ma wartość drugorzędną.

Czy nie jestem za stara/-ry?

A co to znaczy stara? Kiedy mamy lat 10, wydaje nam się stary ktoś, kto ma 30 lat. Kiedy mamy lat 30, wydaje nam się, że wciąż jesteśmy młodzi, tylko dziwnie dużo wokół ludzi młodszych od nas 😉 Zmiany nie mają wieku, a raczej bez względu na liczbę lat lubią być dobrze traktowane.  

Czy to ma sens?

Sens znajdziesz, a może i nie. Ale już sam proces podjęcia zmiany może wywołać pozytywne zmiany. Jeśli stwierdzisz, że dany kierunek jest nietrafiony, możesz dokonać kolejnej zmiany.   

Co, jeśli się nie uda?

Strach przed porażką jest normalny i może Ci towarzyszyć. Możesz go oswoić. Możesz pogadać ze swoim wewnętrznym krytykiem o tym, co się może stać, jeśli się nie uda. Nie warto się jednak zamartwiać i oprócz przemyślenia tego, co będzie, jeśli się nie uda, pomyśleć także o tym, co się wydarzy, jeśli się uda i rozważyć argumenty jednej i drugiej strony.

Ale…

Zawsze znajdzie się jakieś „Ale”. Zawsze! „Ale” to taki bardzo żarłoczny smok. Wiecznie głodny i gadatliwy. Wydaje się być straszniejszy niż jest w rzeczywistości. Pojawia się przy każdej okazji. Jego przyjacielem jest Strach, a razem z bujną wyobraźnią potrafi być mieszanką wybuchową. Naprawdę „Ale” lepiej zbyt często nie dopuszczać do głosu. A jeśli już naprawdę „Ale” musi się wygadać, dać mu kilka minut, spisać jego wątpliwości, które ukażą nam nasze obiekcje, a potem po kolei je rozwiązać.  

Skąd wiedzieć, czy to będzie zmiana na lepsze, czy na gorsze?

Tego nikt nie wie. Trudno to przewidzieć. Nie zyskuje nikt, kto nie próbuje.

Każda zmiana niesie za sobą różne konsekwencje. Jedne są przyjemne, inne mniej. Niektóre niosą korzyści, inne – straty. Niektóre dopiero po czasie mogą zacząć przynosić korzyści. Inne są tylko wstępem do czegoś, co czeka za kolejną zmianą.

Wyprowadzka

Ma plusy i minusy

Zmiana pracy

Ma Plusy i minusy

Zmiana diety, wycieczka, remont, zakup zwierzaka, utrata pracy…

Nawet kupno zmywarki ma minusy – przykładowo takie, że już nie mamy tego czasu np. na słuchanie podcastu, audiobooka lub przemyślenia. Mniej miejsca w kuchni na inną szafkę. A jednak coś nam mówi, że jednak wolelibyśmy zmywarkę zamiast miejsca i okazji do słuchania czy przemyśleń, prawda?

Konsekwencje zmiany można ocenić dopiero po czasie. Co więcej, różne może być postrzeganie zmiany przez osobę, która się zmieniła na przestrzeni lat.

Najgorsza może być bezczynność i ignorowanie zmian, które nadchodzą.

Małe duże zmiany

Są też małe duże zmiany. Niewielkie decyzje, które podejmujemy na co dzień, które mogą zaważyć na jakość naszego i innych życia. Pierwszy z brzegu, bardzo oklepany temat: picie wody. Na przestrzeni jednego dnia to nic, ale po dwóch dniach zbyt mała ilość płynów może zaburzać nasze normalne funkcjonowanie.

Małe zmiany wpływają na inne rzeczy i zebrane na przestrzeni całych dni lub całego życia mogą być jak kamyczki w bucie lub jak wygodne buty. Te małe dużo zmiany to nawyki.

To nie może być fragment artykułu, temu tematowi należy się duży post.

Jak już wspomniałam na początku, niedawno były u mnie zmiany. Przyszły i kazały napisać ten post, który właśnie się kończy. Nawyki biegną tuż za nim i krzyczą po cichu za nimi i czuję, że mają drugie tyle do powiedzenia, także spodziewajcie się tego tematu wkrótce.

I pamiętajcie:

Nigdy nie jest za późno na zmiany!

Uważasz ten wpis za wartościowy? Możesz (nawet w ramach dziesięciny) postawić mi wirtualną kawę 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to
.
Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *