Blog
(Nie)postanowienia noworoczne

(Nie)postanowienia noworoczne

Przełom grudnia i stycznia to „dobry” czas na postanowienia.

 „Nowy rok, nowa/wy ja” i tego typu slogany ścigają się w odmętach Internetu. Niektórzy wraz z nowym rokiem czują motywację, inni przygnębienie, jeszcze inni nic nie czują, w ogóle się tym nie przejmują – dzień jak co dzień. Osobiście byłam w każdym z tych miejsc, dlatego chciałam podzielić się, jak patrzę na to dzisiaj.

Postanowienia noworoczne to nic innego, jak pewien rodzaj oczekiwań.

1. Postanowienia noworoczne jako oczekiwania.

Czytałam w książce „Lepiej!” autorstwa Gretchen Rubin, że w życiu mierzymy się z dwoma rodzajami oczekiwań: mogą być one zewnętrze (przepisy ruchu drogowego, deadline w pracy) i wewnętrzne (zaprzestanie podjadania, dotrzymywanie postanowień noworocznych).

Nowy rok bardzo wielu osobom wiąże się z oczekiwaniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Według autorki, ludzie radzą sobie z nimi na cztery sposoby.

Prymusi – to takie bardzo zorganizowane osoby, które nie maja żadnego problemu ze spełnianiem oczekiwań tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Są one u nich na tym samym poziomie ważności.

Wątpiący – Spełniają oczekiwania, ale tylko wtedy, gdy widzą ich sens.

Zobligowani – Łatwo jest im spełniać oczekiwania zewnętrzne, ale mają trudności w spełnianiu tych wewnętrznych.

Buntownicy – Opierają się wszelkim oczekiwaniom, nie spełniają ani tych zewnętrznych, ani tych wewnętrznych.

Jak widać z powyższego podziału, szansę na powodzenie w spełnianiu postanowień noworocznych ma tak naprawdę jedna grupa – prymusów. Jeśli wątpiący stworzą na tyle sensowne oczekiwania, że będą w nie wierzyć, to może także im się uda – z tym zastrzeżeniem, że w czasie roku mogą zacząć wątpić w ich sens. W takim przypadku także oni odpadną po kilku miesiącach, jeśli nie tygodniach. Zobligowani nie będą w stanie spełnić postanowień, ponieważ powinny zostać one wybrane przez osobę, której dotyczą. Należą one do oczekiwań wewnętrznych, z którymi mają problem, więc również zobligowani znajdą w sytuacji niespełnienia oczekiwań. Buntownicy? Szkoda gadać. Oni nie zakładają spełniania jakichkolwiek postanowień od kogokolwiek.

Choć wiadomo, że prymusi to niekoniecznie jedna czwarta społeczeństwa, nic dziwnego, że jakieś trzy czwarte ludzkości nie może wypełnić postanowień noworocznych – znanych nam jako oczekiwania co do przyszłego roku, podjęte 1 stycznia. Po prostu nie może, choćbyśmy nie wiadomo, jak ich namawiali.

Nie będę tu przywoływać całej książki, ale gorąco polecam przeczytanie jej całej (oczywiście nie polecam jej buntownikom😉).

2. To robić postanowienia noworoczne czy jednak nie?

Aby wiedzieć, czy jesteś w stanie podejmować postanowienia noworoczne, czy to ma sens właśnie dla Ciebie, warto zapytać siebie o poprzedni rok.

Jakie było Twoje postanowienie/nia zeszłoroczne?

Jak Ci poszło? Wyszło? Nie wyszło? Na ile procent się udały, jeśli miałbyś je ocenić?

Co Ci dało podjęcie postanowienia?

Dlaczego zrobiłeś je w zeszłym roku?

Czy chcesz podjąć postanowienia noworoczne na rok 2022?

Co czujesz, myśląc o postanowieniach?

To, że postanowienia noworoczne robi pół kraju, to, że jest to obecnie gorący temat na blogach, to niekoniecznie dostateczny powód, abyś właśnie Ty musiał je robić. Jednocześnie: jeśli lubisz robić postanowienia noworoczne, masz ochotę także w tym roku – to nie przejmuj się tą częścią otoczenia, która ze względu na to, że sama ich nie chce lub nie jest do nich zdolna, pragnie zniechęcić do nich wszystkich wokół.

Zachęcam do otwartości. Do przemyślenia tematu postanowień, bez jednoznacznego ich odrzucenia i bez ślepego trwania w schemacie zrobienia postanowienia dla samego postanowienia.

3. Co zamiast postanowień? Niepostanowienia noworoczne

Dobrze jest mieć oczekiwania. Może postanowienia to ten sposób, w jaki dobrze własne oczekiwania sformułować, a może jednak warto posłużyć się innym narzędziem?

Ja mam ich kilka:

1. Słowo roku

2. Cele

3. Lista marzeń

4. List do siebie

Jedno z powyższych haseł – lista marzeń – zostało już opisane na blogu, zachęcam do lektury tego wpisu. Pozostałe trzy wkrótce również doczekają się swojego wpisu, jednak musicie uzbroić się w cierpliwość, bo są to (przynajmniej dla mnie) tematy na tyle ciekawe i rozległe, że potrzebują kilku tysięcy znaków na rozwinięcie.

Wracając do początku: mówiąc, że byłam w każdym z tych miejsc, miałam na myśli, że kiedyś, tworząc postanowienia, miałam duże oczekiwania dotyczące początku nowego roku. Naprawdę myślałam, że od nowego roku to będzie już super – albo chociaż OK. Oczywiście, jak się łatwo domyślić, im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie. Nowy Rok (a wraz z nim rozpoczynający się nowy rok) nie sprawi, że wraz z wypalonymi fajerwerkami w sylwestrową noc zgasną wszystkie trudności za starego roku. Następny rok rozpoczynałam więc zazwyczaj w przygnębieniu i niechęci do postanowień. Potem z kolei przyszedł czas, że skoro w zeszłym roku nie robiłam postanowień i nic mnie za bardzo ani nie rozczarowało, ani niewiele zmieniło w moim życiu, zaczęłam szukać i pytać siebie, jak chcę zacząć kolejny rok.

Jak zaczynam rok 2022?

Już wkrótce podzielę się moimi sposobami.

A jak Ty zaczynasz nowy rok? Od postanowień, czy jednak inaczej? Podziel się! Z chęcią poczytam, a może i się zainspiruję? 😊

Uważasz ten wpis za wartościowy?
możesz postawić mi wirtualną kawę 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *