Blog
Nawyki, nawyki. Wywiad z nawykami

Nawyki, nawyki. Wywiad z nawykami

Nawyki zrobiły się modne. Wszyscy o nich piszą lub mówią.

Nawyki przyszły i do mnie i nie dało się ich tak po prostu wysłuchać jak zmianę. One ciągle się powtarzały. Wielokrotnie o tej samej porze domagały się uwagi. Kazały zrobić ze sobą wywiad, czego efekty można przeczytać poniżej:

W trakcie wywiadu omówiliśmy takie zagadnienia jak

  1. Jakie są nawyki?
  2. Czym są nawyki?
  3. Jak nawyki mogą pomóc człowiekowi?
  4. Jak rozpocząć budowanie nawyku?
  5. Co zrobić, aby pamiętać o nawyku?
  6. Czy nawyki można zmienić?

Każdy ma nawyki

Barbara Garczyńska: Witajcie, nawyki! Niezmiernie się cieszę, że Was widzę, słyszę i czuję. Wy chyba lubicie oddziaływać na wszystkie zmysły?

R    E    K    L    A    M    A

Nawyki, nawyki: Tak, tak, lubimy, lubimy. Wtedy najlepiej się przyjmujemy.

BG: Uwielbiacie się także powtarzać?

NN: To także, to także.

BG: Dobrze, w takim razie… co nam jeszcze możecie powiedzieć o sobie?

NN: Możemy powiedzieć, że nawyki są obecne w życiu każdego człowieka.

BG: Tak? Ciekawe. W jaki sposób?

NN: Każdy ma nawyki, nie zawsze zdaje sobie z nich sprawę, ale każdy je ma. Niektóre z nich to skomplikowane rzeczy, jak jazda samochodem. Inne są drobnymi, niezauważalnymi czynnościami, wykonywanymi każdego dnia. To może być na przykład ściąganie butów po wejściu do domu, przywitanie po odebraniu telefonu, zmiana ubrań do spania, łapanie rzeczy w prawą lub lewą rękę i wiele, wiele innych. 

Jak nawyki mogą pomóc człowiekowi?

BG: No rzeczywiście. A jak nawyki mogą pomóc człowiekowi?

NN: Tak, że nie musi on o wszystkim myśleć. Kiedy dana czynność robi się dla kogoś nawykiem, może robić ją automatycznie, nie myśląc o tym, jak coś zrobić, np. robienie herbaty czy mycie zębów.

BG: Czyli takie proste rzeczy mogą być nawykiem?

NN: Tak, nawyk to według psychologów każda zautomatyzowana czynność – a staje się taką poprzez ćwiczenia, czyli powtarzanie.

BG: A jak rozpocząć budowanie nawyku?

NN: Aby zbudować nawyk, potrzebujemy czynności, która ma być nawykiem i wyzwalacza. Na przykład codzienne nauka języka. Wyzwalaczem może być czas, inna czynność lub miejsce. Jeśli wyzwalaczem jest czas, to ustalamy, że codziennie o 19 otwieramy książkę lub włączamy aplikacje do nauki. Przy wyzwalaczu pt. „Inna czynność” planujemy, że na przykład codziennie po obiedzie, a jeśli wyzwalaczem ma być miejsce, to zakładamy sobie, że zawsze w komunikacji miejskiej sięgamy po materiały do nauki.

BG: A czy Wy, nawyki, jesteście zawsze dobre?

NN: My się zawsze staramy 😉

BG A jednak nawyk palenia papierosów trudno zaliczyć do dobrych?

Czy nawyki można zmienić?

NN: Poprosimy o inny zestaw pytań… a tak poważnie to nawyki można zmienić, a raczej zamienić.

BG: Ooo… proszę mnie oświecić, w jaki to sposób?

NN: Czynności, które robimy często i regularnie, robią sobie w ludzkim mózgu ścieżkę. Im częściej i przez dłuższy czas ją powtarzamy, tym dróżka ta jest wyraźniejsza, grubsza. Jeśli nawyk jest postrzegany jako negatywny, szkodliwy – trudno jest go wymazać i zapomnieć. Ale można do tej czynność dołączyć inną, bardziej pożądaną. Lepiej to pokazać na przykładzie… Kiedy mamy te nieszczęsne papierosy… Po co ludzie je w ogóle wynaleźli? My nie wiemy, a teraz jest problem i obwinianie nawyków, że są złe. Wszystkie złe rzeczy to ludzie wymyślili przez nieumiejętność posługiwania się swoimi odkryciami.

BG: Do sedna, nawyki… chyba przedłużanie czynności, które sprawiają Wam przyjemność jest Waszą domeną. Albo piętą achillesową.   

NN: Czasami tak. No, a wracając do nawyku palenia papierosów, który uruchamia się często w momencie zdenerwowania i stresu. Nawykowe może być zachowanie, że kiedy się zdenerwujemy, sięgniemy po paczkę. Człowiek robi to nieświadomie. Wiedząc o tym w stanie spokoju, może wrzucić do tej paczki gumy do żucia, cukierki czy paluszki.

BG: To dlatego ludzie, którzy rzucili palenie, często maja problemy z nadprogramowymi kilogramami.

NN: Tak, ludzie często zamieniają jeden nawyk na drugi. Dlatego warto się zastanowić, na jaki inny nawyk chcemy zamienić ten, który już mamy. Ale może być też całkiem inna sytuacja, kiedy na przykład mamy nawyk włączania Instagrama po każdym posiłku. W miejsce tej aplikacji trzeba na ekranie smartfona przenieść ikonkę aplikacji do nauki języka, a Instagram zdjąć z ekranu albo w ogóle odinstalować, jeśli czujemy, że bardziej nam szkodzi niż pomaga. Praktycznie wszystko da się tak zamienić, ale ta zmiana wymaga czasu.

Nawyki a zmiany

BG: Właśnie… Lubicie się ze zmianami? Jak Wam się układają relacje?

NN: Różnie to bywa. Kiedy ludzie regularnie i często wykonują czynność, która ma być nawykiem, to zmiany potrafią być wielkie trwałe, a między nami panuje wielka przyjaźń. Kiedy jednak ludzie traktują nawyki nieco lekceważąco lub szybko nas porzucają, wtedy kontakt ze zmianą jest początkowo intensywny, ale szybko się urywa.

BG: Nawyki, a spotkałyście kiedyś Pana Boga?

NN: Tak, tak. Pan B. jest naszym dobrym kumplem.

BG: Tak? Ciekawe, kiedy się poznaliście?

NN: No jak to, kiedy?  Na początku świata. Codziennie tworzył, codziennie! My lubimy takich, co pamiętają o regularności.

BG: No, ale jednak siódmego dnia odpoczął, czyli zrobił przerwę w swojej regularności.

NN: Nie, nie, nie! Pan Bóg po prostu wiedział, że odpoczynek też musi być nawykiem. Dlatego zalecił ludziom, by odpoczywali siódmego dnia tygodnia.

BG: W sumie racja… A jak dużo czasu potrzebujemy, żeby zrobić z zupełnie nowej czynności nawyk? Coś kiedyś słyszałam o 21 dniach. To prawda?

NN: No, to jest taka zabawna, dosyć długa historia…

BG: Ale chociaż tak w skrócie?

NN: Już mówimy, ale proszę nam nie przerywać! Nawyki nie lubią być przerywane – wtedy się wybijają z rytmu. Co do tych 21 dni, to był pewien lekarz, chirurg plastyczny, który zauważył, że większość jego pacjentów potrzebuje 21 dni, aby przyzwyczaić się do nowego wyglądu operowanej części ciała. Podobnie było ze zmianami, które sam chciał wprowadzić u siebie. Jednak to nie zawsze tak działa. Jeśli czynność jest prosta i sprawia nam przyjemność bądź korzyści, jak np. włączanie zmywarki zamiast zmywania, to może wystarczyć kilka razy i będzie to automatyczne. Jeśli chcemy zamienić oglądanie wieczorem seriali na naukę obcego języka, to może być znacznie trudniej i potrwać nawet kilka miesięcy. Im bardziej skomplikowana i wymagająca czynność, tym dłużej trwa automatyzacja. A jak ludzie jeszcze robią przerwy… ach…

BG: Słyszę w Waszym głosie niezadowolenie. Co Was denerwuje w ludziach?

NN: To, że nas porzucają. Współpracujemy ze sobą króciutko, chcemy pomóc, ale ludzie nie dają nam, nawykom, szansy na pokazanie, na co nas stać. Odrzucają nas, zanim pokażemy moc naszych możliwości. To przykre.

Co zrobić, aby pamiętać o nawyku?

BG: Hmm… Rozumiem. A znacie jakiś sposób, żeby temu zapobiec? Co zrobić, żeby pamiętać o nawyku, który chcemy wykształcić?

NN: Oczywiście, że znamy. Obecnie jest tyle pomocnych narzędzi, że głowa mała. Można znaleźć na komórce aplikację, która po pierwsze może nam przypominać o danej czynności, a po drugie – śledzić, ile razy w ciągu tygodnia, miesiąca czy innego okresu wykonujemy daną czynność. Można sobie ustawić alarm na daną godzinę, jak budzik. Możemy go nawet nazwać tak, jak nawyk, którego pożądamy, np. „trening”, kiedy chcemy więcej się ruszać, albo „poczytaj książkę”… Albo „idź już spać”, kiedy zależy nam na tym, żebyśmy się lepiej wysypiali i nie siedzieli do późna. Nawyki, nad którymi chcemy pracować, można także rozpisać sobie na kartce i każdego dnia zaznaczać, czy udało nam się wykonać daną czynność. Można także znaleźć sobie partnera produktywności, który będzie nas wspierał w naszych nawykach.

BG: Czyli można wprowadzać kilka nawyków jednocześnie?

NN: Tak, ale – jak ze wszystkim – nie wolno przesadzić. Nawyki mogą Wam, ludziom, pomóc spełnić marzenia, ale na spokojnie. Najlepiej, kiedy mają one związek ze sobą i są w pewnej formie złożoną rutyną. Jeśli chcemy np. zadbać o swoją sylwetkę, to może się na to składać się kilka nawyków, takich jak picie wody, rozpoczęcie dnia od zjedzenia owocu i jedzenie ostatniego posiłku o określonej godzinie. Wszystkie nawyki mają wspólny cel – jeśli dołożymy do tego naukę słówek przez godzinę dziennie, malowanie codziennie dwóch obrazów i szycie wieczorami, a każda z tych rzeczy jest dla nas nowa, to prawie na pewno nie uda nam się wytrwać dłużej niż trzy dni.

Zagrożenia wprowadzania nowych nawyków

BG: Jakie są inne zagrożenia wprowadzenia nowych nawyków?

NN: Myślenie, że to jest takie strasznie trudne, że budowanie nawyków wymaga bardzo wiele energii. Wprowadzanie ich wymaga uważności i skupienia, ale bez przesady. Po jakiś czasie może zrobić się coraz prostsze. Poza tym nie warto się poddawać po jednym czy dwóch niepowodzeniach. Trzeba powiedzieć sobie: OK, dziś się nie udało, ale jutro jest nowy dzień, nowa szansa.

BG: Jakoś nie wydaje mi się to aż tak proste… wiele razy próbowałam i…

NN: Cóż, na drugim biegunie jest przecenianie swoich możliwości i bycie zbyt pewnym siebie. Czasem chcemy, przykładowo, wyeliminować słodycze na rzecz owoców. Działamy w tym kierunku od tygodnia i mamy poczucie, że to już jest naszym nawykiem, więc… co nam zaszkodzi ta jedna babeczka. Następnego dnia sięgamy po batonik. Początkowo naprawdę trzeba zadbać o regularność, bo może się okazać, że musimy budować nawyk od nowa… Zagrożeniem bądź wyzwalaczem mogą być także najbliżsi. Nie bez powodu mówi się, że z kim przystajesz, takim się stajesz. Jeśli domownicy mają podobne nawyki, które chcemy zmienić, to przekonanie ich może być czaso- i energochłonne. I wtedy ich sposób zachowania może być dla nas zagrożeniem. Jeśli jednak najbliżsi już robią i potrafią rzeczy, które my chcemy uczynić nawykiem, wtedy może być nam łatwiej.

Kiedy czynność staje się nawykiem?

BG: A kiedy wiadomo, że nawyk już jest nawykiem?

NN: Wtedy, gdy nie musimy się nad nim zastanawiać, kiedy robimy coś AUTOMATYCZNIE, np. sięgamy po wodę. Kiedy czujemy się gorzej, jeśli nie zrobiliśmy treningu, który miał być nawykiem…. Albo jeśli danego dnia bądź tygodnia – bo może być nawet nawyk, który występuje raz, dwa razy w tygodniu – zrobimy coś inaczej i mamy poczucie, że nam tego brakuje. Zazwyczaj wraz z upływem czasu zaczynamy lubić nasze nawyki, sprawiają nam przyjemność.

BG A czy można zrobić nawyk z okazywania sobie miłości?

NN: No pewnie! Trzeba jednak najpierw wiedzieć, co danej osobie sprawa radość, daje poczucie, że jest kochana – i działać, robić to systematycznie. Mimo tego, że to będzie nawyk, więc będzie wykonywany automatycznie, dla tej drugiej osoby może być właśnie tym, czego potrzebuje. Jeden pan wymyślił nawet języki miłości, które znacznie to ułatwiają.

BG: A, to znam te języki miłości. Nawyki, wiecie co… przyjemnie się rozmawia, ale muszę Was przeprosić, bo pora na mój trening.

NN: Jasne, jasne, rozumiemy, rozumiemy. Jest jednak trochę dodatkowych tematów do omówienia, więc jeszcze się spotkamy.

BG: Oczywiście, dobrego dnia!

Dziękuję bardzo wszystkim, którzy dotarli aż tutaj. A jakie nawyki może mieć pisarz/pisarka? Jeśli jesteście tego ciekawi, już wkrótce pojawi się post na ten temat. Tymczasem życzę Wam przyjemnego i owocnego wprowadzania swoich nawyków!

Uważasz ten wpis za wartościowy? Możesz (nawet w ramach dziesięciny) postawić mi wirtualną kawę 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to
.
Tags :

2 thoughts on “Nawyki, nawyki. Wywiad z nawykami

    • Author gravatar

      Super tekst. Bardzo przyjemnie się go czytało! No i dzieki niemu planuje usiąść i pomyśleć nad moimi nawykami. Jedne zamienić a inne wprowadzić 🙂 kubleoszemu życiu! Dziekuje 🙂

    • Author gravatar

      Dzięki wielkie 🙂 Cieszę się że dobrze się czytało i że zachęciłam Cię do pracy nad nawykami. W takim razie życzę powodzenia Martyna! A z ciekawości jaki nawyk chciałabyś wprowadzić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *